[blockstart:520]
Dzikujemy ci bardzo, wojowniku. 

Tak, jak obiecalimy, podarujemy ci jedn z katapult oraz jej profesjonalnego operatora.



[blockend:520]

[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
WIELKA BITWA Z OYWIECAMI
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Wiele, wiele lat byem najzwyklejszym wieniakiem. Teraz...Teraz jestem kim wicej. Te wszystkie podre mnie odmieniy. Niegdy nie wiedziaem, jak poprawnie trzyma si miecz, a dzi...Dzi jestem mistrzem miecza.

Zastanawiaem si, kiedy moja podr dobiegnie koca? Moe teraz? Moe za rok? Dwa? A moe przez reszt mego ycia bd eglowa i podrowa po wiecie?

Zreszt, jakie to ma teraz znaczenie? Do emerytury jeszcze daleka droga, lecz czuj si taki saby, bezsilny. Poza tym nie przeduajc, wyobraaem sobie, e ten wymiar bdzie wyglda znacznie inaczej. Sama nazwa co powinna sugerowa, jednak wszystko na pozr wydaje si by normalne.

Moe ludzie, ktrych tam wida pomog mi i rozeznaj z terenem...



[blockend:500]

[blockstart:501]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
WIOSKA
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
"Witajcie, obywatelu! Czy przebywamy w... (wyjmuje kartk) Wymiarze Alternatywnego Czasu?"

"Panie, co pan wygaduje. Tu je normalny wiat. To pan jest chyba z innego wymioru, bo cuchnie inoczej."

"Niewane, chciabym rozmawia z przywdc tej mieciny."

"Ejj!!! Uthar!!! Cho no, bo jaki czek si dobija!!!"

"Wpu go!"

"Dobrze (otwiera bram)"

"Co pana tu sprowadza?"

"Czy to Wymiar Alternatywnego Czasu?"

"Niektrzy tak powiadaj, lecz tutaj czas normalnie pynie. Wszystko jest normalne. No, prawie wszystko."

"Co nie tak?"

"Od niedawna nkaj nas jacy ludzie. Wydaj si by...Jakby optani. Zaczli si mnoy w tych starych zamkowych ruinach na martwych ziemiach tej krainy."

"Prbowalicie co z tym zrobi?"

"Tak. Walczymy z nimi. Lecz oni s liczniejsi. Potrzebujemy kadego miecza do pomocy. Musisz te poprosi o pomoc druida, ktry mieszka gdzie w pnocno - zachodnich lasach."

"Zobacz, co da si zrobi. Czy moglibymy si gdzie tu osiedli i wczy si do walki?"

"Wyjd z naszej wioski, id kawaem na zachd, a trafisz na rozwidlenie drg. Id t pnocn. Gdzie tam powiniene znale k, gdzie mona uprawia rol oraz owi ryby."

"Dziki za pomoc. Ale mam do ciebie jeszcze jedno pytanie."

"Zao si, e chodzi ci o wilki?"

"Dokadnie!"

"Druid, o ktrym wczeniej wspominaem chodzuje wilki."

"Jak on o robi?"

"Bo ja wiem. Nie zadajemy zbdnych pyta, tylko kupujemy je. Wiesz, co, dam ci kilka tych stworze. na pewno ci si przydadz."

"Dzikuj bardzo."

[blockend:501]

[blockstart:502]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
KURT
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

"Bracie?! Gdzie si podziewae?"

"Szukaem ci."

"Nareszcie..."

"Jak si tu znalaze?"

"Jaki tydzie po twojej ucieczce znalazem prastary monolit. Stara konstrukcja. Jednak emanowaa z niego jaka eneria. Bardzo dziwna energia. Chciaem go tylko dotkn, a nim si obejaem, znalazem si w jakich ruinach, a tam zaatakowao mnie stado zombie."

"Ale co robisz w tym obozie. Wogle co to za obozowisko?"

"To jest (z dum) Obz Buntownikw"

"A przed czym si buntujecie?"

"A przed czym? - Przed oywiecami z fortecy. Ci ludzie uciekli stamtd razem ze mn i obwoali mnie przywdc. A ty bracie jak si tu znalaze?"

"Wszedem w portal i mnie tu przenioso. Mylaem, e znajd tu jaki twj lad. No i voila - jestem. Ale nie przybyem tu, aby si teraz rozczula. Prosz ci o pomoc w walce z oywiecami. Mog na ciebie liczy?"

"Niestety, brakuje nam materiaw na bro. Zaatw mi 10 sztabek stali, a spomog ciebie i t pnocn osad. Tymi drewniakami nic nie wskramy." 




[blockend:502]

[blockstart:503]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
Sztabki oddane
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Oddae 10 sztabek elaza buntownikom. 

Jeli chcesz, podaruj kolejne 10 sztabek.




[blockend:503]

[blockstart:504]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
LUD PUSTYNI
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
"O, witaj, nieznajomy! 
Nieczsto widujemy tu podrnych. Pustynia zabija wszystkich, ktrzy ni podaj. Jest bezlitosna."

"Bardzo mi przykro. Dlaczego mieszkacie tutaj?"

"W centrum krainy nie ma dla nas miejsca. Toczy si wojna, a my nie umiemy walczy. Potrafimy natomiast konstruowa wymienite katapulty. Moemy ci jedn z nich podarowa, jeeli znajdziesz i zabijesz wilka, ktry nka nasz wiosk. Co noc zakrada si i zjada nasze kury."

"Gdzie go znajd?"

"Ta bestia zwykle krci si na martwych pustynnych ziemiach na poudniowy - wschd std. Prosz, pom nam!"




[blockend:504]

[blockstart:505]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
RODZINA DRUIDA
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

"Witaj, wdrowcze! Co ci do mnie sprowadza?"

"W imieniu mieszkacw tej krainy zwracam si do ciebie o pomoc w walce z oywiecami. Potrzebujemy twoich wilkw."

"Niestety nie ju adnych wilkw."

"Wielka szkoda. No nic, obejd si jako bez nich. Ale nurtuje mnie jeszcze jedo pytanie."

"Sucham?"

"Co stoi na czele tych oywiecw?"

"Prastare pisma gosz, e umarymi steruje jaka potna sia. Zapiski z tamtych czasw ocalay, jednak cigle nie rozumiem wielu sw z tego dziwnego, zaginionego jzyka. By moe jest to jaki wielki potwr, zjawa, zapewne co w tym rodzaju."

"Mhm, rozumiem. No nic, ruszam w drog."




[blockend:505]

[blockstart:506]

<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
TOWARZYSZE
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

"Witaj w naszym skromnym obozie, wojowniku. Chod, napij si z nami wody!"

"Dzikuj za mie powitanie. Co tu porabiacie?"

"(z dum) jestemy Towarzyszami - ludmi, ktrzy nie chc si podda adnemu wadcy. Przemierzamy te ziemie w poszukiwaniu kogo, kto wynajmie nas do walki."

"Czyli jestecie najemnikami?"

"Phi. Jak miesz porwnywa nas z t hoot? Dla nas nie jest obojtne, kto zapaci. Dla nas wane s intencje klienta. A ty w jakim celu do nas przybye?"

"Przybywam tu, aby prosi was o pomoc w walce z oywiecami."

"Nareszcie. Wkocu co si dzieje. Czekalimy na ten moment. Wchodzimy w to. jednak pienidze na bro oraz jedzenie kocz si nam..."

"Co sugerujesz?"

"Zaatw nam kilka sztabek zota, a wspomoemy ci w twojej sprawie."
[blockend:506]

[blockstart:507]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
WYSPA
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

"Witaj na naszej maej wyspie, nieznajomy! Co ci tu sprowadza?"

"Jestem tu, aby prosi was o pomoc w walce z oywiecami."

"Chtnie ci wspomoemy. Jednak musisz nam podarowa kilka zi. Na tej wyspie panuj rozmaite choroby, dlatego chcielibymy mie duy zapas zi leczniczych dla siebie."

[blockend:507]

[blockstart:508]

To to synny owca smokw Gorn! Walczy ze smokiem! 

<usericon:1,288,114>

[blockend:508]

[blockstart:509]

PRZEGRAE. zGINE, PONIOSE KLSK. jEDNYM SOWEM: zAWALIE SPRAW!!!



[blockend:509]

[blockstart:510]
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Po zapaceniu trybutu handlarze oddali statki w nasze rce.

[blockend:510]

[blockstart:511]
Zgodnie z umow Venturos odda nam kilku wojakw do naszej dyspozycji.
<usericon:1,162,241>


[blockend:511]

[blockstart:512]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
ZWYCISTWO
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

No dobra. Troch si namczyem. Nawet nie potrafi opisa radoci, z jakiej si posiali mieszkacy tej krainy. Caa kraina dzielnie walczya z oywiecami. Natychmiast otrzymaem ziemi na wasno gdzie na terenach poudniowej Marsylii.

Czuj w kociach, e jestem na to wszystko ju za stary, ale moja przygoda miaa si dopero zacz...







Kierownik produkcji: SanTiago
Wykona map w edytorze: SanTiago
Fabua: SanTiago
Scenariusz: SanTiago
Grzeba w plikach mapy, aby co z tego wyszo: Jozenkow
Poprawki: Jozenkow
Testowali: SanTiago, Emilando, Jozenkow, Neptun
Dla: CulturesNation.pl 

Wystpili:
-Karlen
-Kurt

Em... I to chyba wszystko


Mam nadziej, e nikt si nie zawid.

Co stanie si dalej?

Czy Karlen zdecyduje si wysruszy do Marsylii?

Czy zazna spokoju?

Wiadomo tylko jedno: Wszystko bdzie w porzdku...


[blockend:512]